wtorek, 15 września 2015

Przygoda z książką - KAMISHIBAI wydawnictwa TIBUM




Kami – papier, shibai – sztuka. Kamishibai- oznacza teatr obrazkowy lub inaczej teatr ilustracji. 
Jest to technika opowiadania, czytania wywodząca się z Japonii, wykorzystująca kartonowe plansze z obrazkami i tekstem (37x27 cm) oraz drewnianą lub kartonową skrzynkę, – na wzór parawanu z teatrzyków marionetkowych - w której przedstawiane są kolejne fragmenty historii, bajki, opowiadania.



 Jak doszło do tego, że w Katowicach powstało to niezwykłe wydawnictwo zapytałam jego właścicielkę, panią Zofię Piątkowską -Wolską.

Nie można zacząć inaczej, niż  od najprostszego pytania, jak doszło do powstania wydawnictwa?

Historia powstania wydawnictwa jest związana z narodzinami mojego syna, to mnie pchnęło w stronę literatury dziecięcej. Książka zawsze była w centrum moich zainteresowań z dziedziny sztuki i kultury, książka zawsze była numerem jeden. Kiedy urodził się mój syn naturalnie skierowałam swoją uwagę w kierunku literatury dziecięcej. To był rok 2006 i były to pierwsze kroki niszowych, ambitne wydawnictwa. Książki dla syna kupowałam już będąc w ciąży, całą klasykę, Baśnie Andersena, Dzieci z Bullerbyn, Alicję w Krainie Czarów, a równocześnie ciągle miałam kontakt z wydawnictwami francuskimi, z racji wykonywanego zawodu, tłumaczę książki o tematyce filozoficzno-religioznawczej. Odezwałam się do nich z pytaniem o literaturę dziecięcą, pytałam co się wydaje u nich dla dzieci. Wiedziałam, że są to artystowskie rzeczy, książka obrazkowa. Ludzie w Polsce nie byli kompletnie przygotowani do odbioru książki obrazkowej, do książki która ma niewiele tekstu a już w ogóle do książki która mogłaby tekstu nie mieć w ogóle. Pamiętam pojedyncze artykuły, które mówiły, że jeszcze kilka lat i może będą mogły pojawiać się na rynku książki obrazkowe. To była sytuacja w latach 2006. Wtedy poczułam, że musze coś zmienić w swoim życiu, nawiązałam kontakty z wydawnictwami francuskimi i zaczęłam otrzymywać egzemplarze do lektury, do recenzowania. Okazało się że to jest jakiś magiczny świat. Te książki są do tej pory, moje dziecko zna je na pamięć. Żyją z nami nadal. Kiedy krystalizował się pomysł na firmę  /wydawnictwo wiedzieliśmy, że będziemy wydawać rzeczy w Polsce nieznane, czyli że to będzie książka obrazkowa. Książek do sprowadzenia jest mnóstwo, nic tylko siadać, tłumaczyć i wydawać. Szlifując biznesplan do wsparcia przedsiębiorczości z funduszy unii europejskiej zdałam sobie sprawę ze to będzie bardzo trudny temat i ze to będzie kolejne małe wydawnictwo z jedną -dwoma książkami.  Liczyć ze się wyda bestseller to jak liczyć na wygraną w loterii. Z jedną książką dostać się do sieci dystrybucji to prawie niemożliwe. Dystrybutorzy nie zajmują się jednym tytułem tylko grupą tytułów.
Podjęta decyzja ze to będzie firma wydawnicza naturalnie skierowała moje kroki do Bolonii. Skoro miałam wydawać piękne książki, musiałam sprawdzić co się dzieje na świecie. Na międzynarodowych targach w Bolonii, odwiedzałam stoiska wydawnictw francuskich, jestem dwujęzyczna więc naturalnie skierowałam swoje kroki właśnie tam. Na jednym z tych stoisk  zobaczyłam dziwny przedmiot, skrzynkę, nie była ona nawet eksponowana, leżała sobie po prostu pod stołem. Zapytałam co to jest, Wystawca odpowiedział , że jest to kamishibai. Zupełnie nie wiedziałam co to jest. Pokazali mi wtedy na czym to polega. Pokazali mi pierwsza książkę, Szukając Marudka. Jak zobaczyłam tą opowieść, tą formę, wiedziałam już że się tym zajmę. Jest to pierwsza książka do której kupiłam prawa autorskie. Wróciłam do Polski i wpisałam w google kamishibai. Google nie zwróciło mi wyników w języku polskim, tylko jedna wzmiankę o szkoleniach biznesowych Toyoty Poland, która używa tej techniki w szkoleniach. To była jedyna informacja. O dziwo poczułam się pewniej i tak to się zaczęło. W 2012 wydaliśmy pierwszy tytuł.

Kotka Milusia - nakład wyczerpany.

Na razie tak.

Będzie dodruk?

Tak. Specyfika kamishibai jest taka, że księgarze nie mają czasu, żeby klientowi prezentować kompletny produkt . Cena całego zestawu też nie jest mała, dla indywidualnego odbiorcy może być zaporowa. Tradycyjna książkę  bierze się w ręce i już jest z nią kontakt, do kamishibai jednak trzeba mieć trochę dodatkowych kompetencji. Musi być ktoś kto ja zaprezentuje. To komplikuje nieco docieranie do szerokiej publiczności. Na półce w empiku nie ma kamishibai i chyba na razie nie będzie… Ale dla pasjonatów książki, których spotykam na targach książki ta cena nie jest przeszkodą.
Nasza praca dystrybucyjna polega na prezentacji kamishibai w instytucjach , które mogą w pełni docenić to narzędzie….. biblioteki, przedszkola, szkoły, świetlice. Jest to mrówcza praca, wymagając olbrzymiego nakładu  pracy i energii. To prezentowanie teatrzyku, warsztaty, szkolenia dla nauczycieli. Po jakimś czasie zaczął działać marketing szeptany i poczta pantoflowa i zaczęliśmy być polecani i zapraszani do instytucji. Produkt jest na tyle interesujący, sprawdza się i jest lubiany, że informacja się rozchodzi.

Czy przez fakt , ze jesteście ze śląska sprzedajecie tutaj więcej?

Nie, sprzedajemy w całej Polsce. W dużych miastach oczywiście ale docieramy też do małych ośrodków. Te małe ośrodki zadziwiają otwartością i chęcią wprowadzania zmian i nowości, oni są chłonni, mają ogromny potencjał!
Kamishibai zaczynają interesować się ośrodki akademickie. Na Uniwersytecie Warmińsko –Mazurskim, UŚ i UW prowadzone są zajęcia wykorzystujące kamishibai.
Nasza jedyna polska książka kamishibai Legenda o skarbniku, powstała dzięki współpracy z katowickim ASP w ramach seminarium w katedrze projektowania graficznego.
Obecnie mamy 6 tytułów.

Międzynarodowa konferencja o Kamishibai.

Na początku wzięliśmy udział w konferencji w Paryżu i tam skrystalizowała się cała wizja i filozofia naszego wydawania Kamishibai. To nie miał być tylko teatrzyk do prezentowania pięknych kart. Zrozumiałam, że Kamishibai to cała wiedza, kontekst kulturowy w jakim powstał, z drugiej strony można też spontanicznie podejść do tego narzędzia bo jest ono na tyle proste i nośne, że łatwo i przyjemnie z nim pracować. My jednak skupiliśmy się na takim promowaniu produktu, by szła za tym jakaś wiedza i tradycja, aby Kamishibai był osadzony w swoich źródłach ale równocześnie „asymilował się” w kraju do którego trafił czyli do Polski.

Czyli?

Czyli źródła historyczne – jego pojawienie się w latach 20 XX w Japonii, cały kontekst opowiadania za pomocą obrazu w tradycji wschodniej. No i co szczególnie istotne - czym różni się kamishibai od książki tradycyjnej.

Proszę powiedzieć o tych różnicach.

Książka tradycyjna stworzona jest do indywidualnego z nią obcowania, do jednostkowego przeżywania, do kontaktu jeden na jeden. Sytuacja czytelnicza jest taka, że książkę tradycyjna bierzemy do ręki i jesteśmy z nią sami, można powiedzieć, że mamy z nią kontakt w cztery oczy. Najgorzej się ją czyta dla grupy dzieci. Wtedy to w  ogóle jest niewygodne, nie wiadomo jak ją trzymać, jak czytać – gdy czytamy nie patrzymy na słuchaczy tylko w książkę, ewentualnie dobrze czytać dziecku, w bliskim kontakcie. A kamishibai otwiera ramiona i rozprzestrzenia się tu i teraz wśród publiczności. Tu sytuacja czytelnicza jest grupowa, jest wspólne przeżycie. Ramiona teatrzyku otwierają się na publiczność i zapraszają do wspólnego przezywania czytanej  historii. Historia w tradycyjnej książce nas wciąga pochłania, natomiast w kamishibai wychodzi na zewnątrz i rozprzestrzenia się na zewnątrz w danej chwili. Jest ważna dla budowania poczucia wspólnotowości, dla budowania poczucia, że jesteśmy częścią jakiejś całości - od wspólnoty-rodziny, do wspólnoty ludzkiej. Oczywiście są to wielkie słowa, ale kiedy słuchamy opowieści tej samej opowieści słuchają osoby obok, uczestniczymy w czymś razem. Pojawia się więź, razem coś przezywamy i razem z innymi słuchaczami, zauważamy jak bardzo jesteśmy do siebie podobni.

Czy ta idea główna, ta filozofia jakoś rzutuje na wybór tematów, które wybieracie do publikacji? Walentynka jest kwintesencja dla mnie tego o czym pani powiedziała.

Japońskie kamishibai to nasze marzenie. Jest ono przed nami, bardzo byśmy chcieli wydać takie tradycyjne opowiadanie Kamishibai z lat 40 ubiegłego wieku, po to by pokazać kwintesencje Kamishibai. Tradycyjne kamishibai ma formę przypowieści filozoficznej. To zresztą jest wyzwanie dla wszystkich wydawców Kamishibai, aby opowieści prezentowane w kamishibai były przypowieściami. Opowieść kamishibai musi być krótka intensywna i nie przegadana również w wersji wizualnej, musi mówić o ważnych sprawach, o tym kim jest człowiek, o wartościach, uczuciach, musi poruszać. Książki które już wydaliśmy są różne ale każda z nich mówi o sprawach najważniejszych, nie jest to tylko rozrywka, choć humor w Kamishibai jest bardzo istotny.

Dziękuję, za rozmowę.

Kamishibai jest urokliwym połączeniem książki i teatru, ale tez wspaniałym narzędziem do pracy z rozmaitymi grupami wiekowymi. Jest to tak nośne narzędzie, że nie wyobrażam sobie już pracy bez niego. Dla przykładu:



Poniżej prezentuję karty tytułowe wydanych przez wydawnictwo Tibum książek do teatrzyku kamishibai.

Kotka Milusia ; Elena Molisani, Alessandro Sanna



Mój przyjaciel Kemushi : Nathalie Dargent, Mandana Sadat



Legenda o Skarbniku : Julian Brudzewski, Adam Wójcicki



Rower Walentynki: Anne Brouillard, Christian Ferrari



Groszki: Françoise Malnuit




Szukając Marudka: Kumiko Yamamoto



zapraszam na stronę wydawnictwa WYDAWNICTWO TIBUM

 i do polubienia na fb PAPIEROWY TEATR KAMISHIBAI

wpis powstał w ramach projektu

tu więcej ksiażkowych blogów - KLIK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz